Przeróbki broni – czy to naprawdę przestępstwo?
Wiesz co jak tylko odebrałem pozwolenie na broń zacząłem czytać forum i grupy na Facebooku i od razu natrafiłem na temat, który zawsze wywołuje burzliwe dyskusje. Chodiz oczywiście o przeróbki broni. Ludzie pytają, czy można coś wymienić, podrasować, poprawić fabryczne niedociągnięcia… No właśnie przeróbki broni – czy to już przestępstwo czy jeszcze legalna modyfikacja dla własnej wygody i bezpieczeństwa?
Aby zacząć – wcale nie jest to takie czarno-białe, jak się wdyaje na pierwszy rzut oka. Już na etapie wyrabiania papierów człowiek słyszy, że pozwolenia na broń wymaga się w ściśle określonych przypadkach, ale czy to oznacza, że potem możesz dowolnie grzebać w swoim sprzęcie?
Przeróbki broni a polskie prawo
Mogłoby się wydawać że jak już masz legalną broń, to delikatna modyfikacja, np . wymiana kolby czy przyrządów celowniczych, nie powinna być problemem. Niestety prawo polskie jest tu mega rygorystyczne! Artykuł 263 § 2 Kodeksu karnego wprost penalizuje nielegalne przeróbki broni palnej. Słowo-klucz: „nielegalne” . Każda zmiana konstrukcyjna, która prowadzi do poprawy parametrów bojowych, zmiany kalibru czy nawet przystosowania do strzelania z innego rodzaju amunicji – może zostać potraktowana jako przeróbka broni w rozumieniu prawa.
Co wolno a czego absolutnie nie?
Niestety, tutaj czai się pułapka na nowicjuszy. Wymiana elementów, które nie wpływają na działanie mechanizmu ogólnego broni – np . chwyt stopka kolby, drobne akcseoria – jest jeszcze tolerowana . Ale już dłubanie w mechanizmach spustowych modyfiakcja lufy czy ingerowanie w system zabezpieczający może się równać bardzo poważnym konsekwencjom prawnym . Szczerze mówiąc, nawet zmiana kompensatora bez wiedzy i zgody rusznikarza z uprawnieniami to ryzyko które niejednemu spędza sen z powiek.
Przeróbki broni a odpowiedzialność karna
Powiem szczerze – jako „świeżak” od razu zadbałem o to, żeby dowiedzieć się, co mi wolno. Prawo jest tutaj niezwykle jasne: przekształcenie broni w sposób umożliwiający użycie silniejszej amunicji lub zwiększenie jej szybkostrzelności podlega surowym karom. Co więcej – nawet dorobienie magazynka o większej pojemności czy przeróbka ograniczająca blokady – to już ryzyko kwalifikacji czynu z wyżej wskazanego przepisu karnego!
Uwaga: pewne typy broni lub jej replik można posiadać bez pozwolenia, ale pod warunkiem że nie została ona zmodyfikowana.
Podstawa prawna dotycząca przeróbek broni
Warto to sobie powtarzać: jeśli tylko najdzie Cię ochota coś zmienić, sprawdź ustawę z dnia 21 maja 1999 r . o broni i amunicji (tzw . UoBiA; Dz.U. z 2020 r. poz. 955) szczególnie art. 6, który określa, co to jest przeróbka broni i jak ją rozumieć w świetle prawa. A surowo zabrania to art. 263 Kodeksu karnego . Przeróbki broni są więc bardzo dokładnie uregulowane i mogą Cię słono kosztować, jeśli zrobisz to bez wymaganych formalności i zezwoleń od odpowiednich służb .
„Bo kolega zmienił i nic mu nie zrobili.. . ” – czy naprawdę warto ryzykować?
Nie jeden raz słyszałem, że ktoś coś podłubał w swoim pistolecie czy karabinku i „nic się nie stało”. Ale powiem Wam tak: system identyfikacji broni, podczas kontroli, jest na tyle dokładny że każda nieautoryzowana przeróbka broni może wyjść na jaw przy każdej najmniejszej ingerencji policji, czy to podczas zawodów, czy rutynowej kontroli. Konsekwencje? Może być nawet więzienie.
Do tego dochodzi jeszcze jeden temat – czym właściwie jest „noszenie broni” i jakie to niesie ze sobą skutki?
Podsumowanie – przeróbki broni to ryzyko większe niż myślisz
Podsumowując – moim zdaniem przeróbki broni są dużym ryzykiem i nie polecam nikomu zabierać się za nie samodzielnie, bez konsultacji z fachowcem i bez sprawdzenia obowiązujących przepisów. Nawet niewinna wymiana części może mieć swoje konsekwencje, jeśli przekroczysz cienką granicę legalności.
Pamiętajcie – lepiej zapytać trzy razy niż raz przesadzić. Mam nadzieję, że oszczędziłem Wam kilku nieprzespanych nocy i niepotrzebnego stresu. Powodzenia na „strzeleckiej ścieżce”! Jeszcze raz polecam dokładnie przeczytać . Lepiej dmuchać na zimne!


Dodaj komentarz